Wczasy

wczasy, wakacje, urlop

< Poprzednia  1 ...  4  5  [6]  7  8  ... 17  Następna >

Jerzy Bolszewski cz 1

02 sierpnia 2012r.

17 listopada 1689 r. Jerzy Bolszewski zawarł kontrakt na wydzierżawienie swojej części wsi kupcowi gdańskiemu Janowi Am Ende na sześć lat. Przy tej transakcji była obecna żona Bolszewskiego Jadwiga i szwagier Hector Massów vel Maszewśki. Ze strony Am Endy występowała jego żona Konkordia ze znanej prawniczej rodziny Nixdorffów. Bolszewski przekazywał swoją część bez żadnych ograniczeń z całym inwentarzem, zasiew-kami, poddanymi iitd. za 1500 złotych rocznie "dobrej, idącej gdańskiej monety" liczonej po 30 groszy w każdym. Am Enda miał objąć dzierżawę na Wielkanoc 1690 r., przy czym Bolszewski otrzymał dzierżawę trzyletnią z góry. Tyle kontrakt. Z procesu toczącego się już w 1692 r. wynikało, że Jerzy Bolszewski potrzebował tych pieniędzy na wyjazd do


Jan Grasiński

02 sierpnia 2012r.

Ksiądz Jan Kazimierz Grasiński doktor św. teologii, kanonik warszawski, pielban wejherowski, protonotariusz apostolski i sekretarz królewski pozwał właścicieli wsi Bolszewa o utrzymywanie predykanta i budowę tam zboru mimo sejmowych zakazów wznoszenia świątyń protestanckich. Woźny Michał Durowski doręczył pozew o szóstej godzinie rano 5 maja 1680 r. Jan Muller po przeczytaniu pozwu zapowiedział, że odda go właścicielom wsi. Wymieniony woźny wędrował jeszcze parę razy z pozwami najpierw do Ludwika Schachmana do Bolszewa, następnie do Rybna do trzech braci gospodarujących razem Abrahama, Jana i Wojciecha Rybińskich oraz do Ernesta Rybińskiego tamże. Początkowo sprawa miała charakter normalny. Woźny nosił pozwy, wszyscy je przyjmowali, następnie stawali przed sądem puckim lub wejherowskim ławniczym i... w miarę możliwości przewlekali egzekucję wyroku. Nic nie zapowiadało niezwykłego dalszego ciągu.


Pomorze za panowania króla Sobieskiego

02 sierpnia 2012r.

SZLACHECKA SWAWOLA "Pokój jegomościa zdobiła zawieszona na kołku burka, kord i karabela (...) Gabinet jmościn stroiła kądziel, kro-isienka i klucze (...)" Józef Wybicki Zycie moje, W księgach sądowych, zachowanych niestety w bardzo niewielkiej ilości dla drugiej połowy XVII w. i całego XVIII stulecia, m'ożemy wyczytać, -co absorbowało szlachtę w życiu codziennym, kiedy nie było rolków sądowych powiatowych, sejmików i wypraw wojennych. W końcu 1683 r. lub na początku następnego zaczęli wracać do swoich pieleszy uczestnicy sławnej kampanii wiedeńskiej. Część z nich przywiozła bogate lub tylko nie widziane dotąd łupy — wschodnie tkaniny, ozdobną broń, rzędy na konie; część jednak tylko rany i wiadomość


Kiedyś spotkałem się z opinią

01 sierpnia 2012r.

Kiedyś spotkałem się z opinią, że urlop tym się różni od rwania zęba, że naprawdę nie jest to żaden powód, żeby wychodzić z domu. Podróże dalsze niż do najbliższego baru z reguły są kosztowne, niebezpieczne, przykre. Na szczęście tylko niewielki ułamek społeczeństwa jest zatwardziałymi domatorami, nawet w okresie urlopowym. Letnie wakacje już rozpoczęte, dlatego też wydawać się by mogło, że ruch w portalach turystycznych znacząco się zmniejszył. Każdy urlopowicz ma już zarezerwowane noclegi, także, zostaje mały procent osób, którzy muszą- chcą z tych serwisów korzystać. Natomiast prawda jest całkowicie inna. Bazy noclegowe tętnią życiem przez okrągły rok, a czas naszego urlopu bywa dla nich okresem w którym szykują się już do kolejnego sezonu. Robią nową szatę graficzną, negocjują warunki współpracy ze stałymi właścicielami noclegów, szukają nowych partnerów, poprawiają i pozycjonują swój portal. Takie prace odbywają się jakby po drugiej stronie i bywają dla nas niewidoczne. Jest to dość absurdalne, lecz wracając z letnich wakacji już rozglądamy się za noclegami na zimę ponieważ także ferie nad morzem mogą być atrakcyjne dla osób spragnionych rozrywki i zawierania nowych znajomości.


Polska kontra morze Śródziemne

01 sierpnia 2012r.

Dzisiaj rozprawię się z jednym z mitów pieczołowicie budowanym przez biura turystyczne oferujące wyjazdy w dalekie kraje, jako gwarancję wspaniałego urlopu. Za wszelka cenę wmawiają jakie to niesamowite szczęście czeka wszystkich udających się na zagraniczne wczasy. A wcale tak nie jest, przecież. Nie każdy za swoje "szczęście" uważa smażenie swego ciała na żarze lejącym się z nieba. Na taplaniu się w lepiącej się od wszelkiego rodzaju olejków i kremów zupie typu Morze Karaibskie. Woda musi być chłodna, wtedy orzeźwia i wprawia naszą krew w szybsze krążenie, hartuje organizm.


Okolice Czarnego

24 lipca 2013r.

OKOLICE CZARNEGO Rezerwat cisów Cisy nad Czarnem położony jest aż 5 km na północ od Czarnego, jednak warto o nim wspomnieć ze względu na ciekawą roślinność. Najbardziej znanym rezerwatem cisów na Pomorzu jest co prawda Wierzchlas, ale i tu znajduje się pokaźna populacja tych rzadkich i długowiecznych drzew.


Czarne

24 lipca 2013r.

CZARNE Małe, od zawsze pograniczne miasteczko nad Czernicą, otaczają rozległe sosnowe lasy. Czas biegnie tu wolno, zakłócany tragicznymi wydarzeniami, takimi jak choćby walna bitwa polsko-szwedzka w 1629 roku, rebelia w tutejszym więzieniu w 1989 roku czy głośny wiosną 2005 roku konflikt między mieszkańcami a proboszczem (który usunął z kościoła portret Jana Pawła II). Położenie na uboczu wiele razy wpływało na dzieje Czarnego - tu wszak znajdował się słynny obóz jeniecki Hammerstein, a dziś działa znane w Polsce więzienie. Wiem, że nie brzmi to może zbyt zachęcająco, ale nakłaniam do odwiedzenia Czarnego (i okolic).


Strona 6 z 17, < Poprzednia  1 ...  4  5  [6]  7  8  ... 17  Następna >