Wczasy

wczasy, wakacje, urlop

Krzysztof Lewanowicz

02 sierpień 2012r.

W 1687 r. uczciwy Krzysztof Lewonowicz "mieszczanin z miasta litewskiego Kamieńca" niósł pakiet listów od Joachima Ernesta Ustarbowskiego porucznika JKM do ojca Jana Ustarbowskiego do Zibychowa. Na drodze koło Koleczkowa spotkał Marcina Gowińskiego, który wypytawszy go skąd i dokąd idzie, a mając jakieś pretensje do adresata listów, Lewonowicza wyłajał, Obuchem pobił, "listy w chustę zawinięte" odebrał. Czy korespondencja syna do ojca doszła, nie wiemy. Ale może warto zaznaczyć na marginesie tego zdarzenia, że i Jan III Sobieski także się skarżył żonie, że jego lfiSty były rozpieczętowywane i czytane. Przytoczone tutaj fragmenty akt sądowych nie przedstawiają wszystkich rodzajów spraw toczących się przed sądami ławniczymi puckimi, wejherowskimi czy przed sądem grodzkim w Skarszewach, przed Trybunałem Koronnym wreszcie, dają one jednak wyobrażenie, że nie była ta polska wieś spokojna, jak tego chciał Kochanowski, ani taka kaszubska patriarchalna, przesycona poszanowaniem prawa, jak widział ją, a może tylko chciał widzieć Józef Wybicki. Ale też na pewno nie zawsze i nie na wszystkich napadano na "dobrowolnej drodze" czy też zajeżdżano w domu. Obraz przeszłości nie jest bowiem ani zupełnie czarny, ani różowy, ale najczęściej bardzo skomplikowany. Nasuwa się tu pytanie: czy Jerzy Bolszewski po podróży do Holandii rozszerzył swoje horyzonty i wróciwszy do domu mógł stać się przywódcą szlachty swego powiatu; jakie też horyzonty polityczne, jaki program reprezentowali Boiszewscy, Gowińscy, Robakowscy, Lis,Strzebieliscy i wielu innych wobec zbliżającej się nowej elekcji i nowych powikłań w Rzeczypospolitej i na Pomorzu. " Ibid., Procesy zawarte w księdze ławniczej wejherowskiej z lat 1681—1687.

ocena 4,8/5 (na podstawie 4 ocen)

Tanie i komfortowe kwatery - setki ofert.
wczasy, Wejherowo, Pomorze