Wczasy

wczasy, wakacje, urlop

Jan III Sobieski

02 sierpień 2012r.

MIĘDZY SASEM A LASEM "Tak on nosił koronę [Jan III Sobieski], iż jej więcej przydawał blasku, indźli od niej otrzymał. Rzekłbyś, że (ojczyzna ii sława pospołu z nim po-Imarły. Lękam się przynajmniej, żeby się tak nie stało z naszą potęgą." Andrzej Chryzostom Załuski, 1696 r. Wraz ze śmiercią króla 17 czerwca 1696 r. rozgorzała zwykłym trybem w Polsce walka o to, kto będzie nosił na skroniach koronę Piastów i Jagiellonów. W końcu czerwca 1697 r. zostało właściwie wybranych dwu władców: Fryderyk August Wettyn elektor saski i Franciszek Ludwik Bourbon książę de Conti. Kito Obejmie władzę — zależało od tego, który z kandydatów pieirwlszy przybędzie i koronuje się na króla polskiego. Zapewne Wettynowi było ibliżej z Drezna ido Krakowa niż Contiemu z Paryża. Ten ostatni mógł przybyć morzem, a wobec tego wiele zależało od tego, jakie stanowisko wóbec jeszcze elekta zajmie Gdańsk i pozostałe większe miasta. Zdanie to ibrzmi trochę dziwnie, jeśli uzmysłowimy soibie, że na polach Woli 26 czerwca 1697 r. właśnie książę Conti został wybrany królem polskim między innymi głosami szlachty województwa (pomorskiego, malborskiego i chełmińskiego. Faktycznie jednak nie ona decydowała, bo nie mając zdolnych i rzutkich przywódców musiała 'Zgodzić się na innego kandydata, którego popierał indygena pruski znany w całej prowincji i rozporządzający tutaj wpływami Jan Jerzy Przebendowski, jeszcze kasztelan chełmiński, wkrótce wojewoda malborski i podskarbi koronny, szwagier wpływowego ministra saskiego Jakuba Henryka Flemminga. Toteż kiedy na redzie gdańskiej koło Oliwy zakotwiczyły okręty wojenne francuskie z elektem na pokładzie flagowca, mało kto pośpieszył na powitanie, a Gdańsk zdecydowanie odmówił swego poparcia. Przybycie oddziałów generała saskiego Brandta i jego uderzenie na Francuzów oraz garść niezdyscyplinowanych żołnierzy hetmana litewskiego Sapiehy spowodowały odpłynięcie eskadry francuskiej. Książę Conti bez żalu, jak się zdaje, żegnał brzegi niedoszłego królestwa i ludność ziemi puckiej, która mimo śnieżycy widziała 9 listopada na wodach Zatoki Puckiej manewrujące jednostki. Następnego dnia już ich nie było. Być może królowa Marysieńka Sobieska przebywająca w Gdańsku nakazała swoim poddanym tak we wsiach prywatnych, jak i w starostwie, aby nikt nie ważył się pomagać Francuzom30. Uznany przez wszystkich król August II w marcu 1698 r. przebywał w Gdańsku uroczyście witany przez władze miejskie i przez ludność. 21 marca odbył konny spacer do Redłowa, a następnie już w karecie przyjechał do Pucka i przebywał tu całą dobę 5 i 6 kwietnia. Rada miejska z burmistrzem na czele, ludność, podstarości witali władcę z należytym szacunkiem, może i z miłością. Wśród panów był też i kandydat na starostę wspomniany już Jan Jerzy Przebendowski, ale chociaż król mu obiecał to starostwo nadać, to jednak nastąpiło to dopiero po 19 latach w lutym 1717 r., kiedy podskarbi koronny mógł zapłacić sumy zastawne ciążące na tej królewszczyźnie w wysokości 120 tysięcy złotych; ważniejszą jednak przyczyną było chyba to, że na starostwie miała zapisane dożywocie Maria Kazimiera Sobieska. Jan Jerzy odstąpił nowo nabyte starostwo bratu stryjecznemu Piotrowi, a ten nie tylko przejął jego zobowiązania związane z cesją, ale w trzy lata później nabył dobra wejherowsko-rzucewskie stając się jednym z najbogatszych ludzi na północnych Kaszubach, a właściwie i na Pomorzu. Zanim jednak nastąpiły opisane transakcje, na cały powiat przyszły czasy złe i trudne. Nowy król nierozważną polityką wplątał Polskę w nową, ostatnią już wojnę ze Szwecją. Pokonywany na wszystkich frontach — Inflantach, Polsce i w Saksonii — musiał nawet abdykować na rzecz nowego króla Stanisława Leszczyńskiego, bardziej mianowanego przez króla szwedzkiego Karola XII niż wybranego w 1704 r. przez szlachtę. Klęska Karola XII pod Połtawą w 1709 r. była przyczyną opuszczenia kraju przez Leszczyńskiego i ugruntowania się władzy Augusta II. Tak zmienne losy królów spowodowały w całym kraju zamęt, podział społeczeństwa szlacheckiego na zwalczające się zaciekle stronnictwa. Czasami stronnicy jednego lub drugiego władcy zgoła nawet nie wiedzieli, kto i dlaczego jest ich wrogiem, myśleli za nich regimentarze, senatorowie, oni natomiast korzystając z osłabienia administracji załatwiali porachunki między sobą. Wojna domowa, a taki charakter miały walki w latach 1701—1717, niosła za sobą rabunki, pożogi, zniszczenia — bezmyślne czasami i nieuzasadnione. Dokumenty z tego czasu są skąpe, podstawowe źródło — księgi sądowe nie zachowały się, stąd nasze informacje są czasami fragmentaryczne i niedokładne. Wiemy, że w 1707 r. podstarościm puckim był Paweł Ustarbowski, który uzyskał potwierdzenie opłacenia całkowitej kwarty za 1706 rok, co ani starostwa ani jego mieszkańców nie ustrzegło od dalszych uciążliwych kontrybucji, na przykład przy zajęciu Pucka (miasta i zamku) przez wiernego królowi Augustowi II łowczego koronnego Zygmunta Rybińskiego, zdolnego wodza, ale bezwzględnego przy wybieraniu słusznych, a częściej nie uzasadnionych, opłat w pieniądzu i danin w naturze.

ocena 4,8/5 (na podstawie 4 ocen)

wczasy, Wejherowo, Rzucewo