Wczasy

wczasy, wakacje, urlop

Bursztyny

02 sierpień 2012r.

Od połowy XV w. za zbieranie bursztynów nie groziła już drakońska kara śmierci, jedynie tylko w ciężkich przypadkach więzienie. Nie wiadomo jednak, czy wykonywali jakąś opiekę nad rybakami, chociaż wymienione wsie były rybackie. Podstawą zamożności sołtysów były stosunkowo duże nadziały ziemi wolne od pańszczyzny. Do obowiązków sołtysów należała jednak służba wojskowa, zamieniana w czasie pokoju na obowiązek roznoszenia listów i dostarczania podwód, przed pierwszym rozbiorem zamieniona na ekwiwalent pieniężny. Jeśli sołtys dzierżawił ziemię chłopską, a takie wypadki zdarzały się, to ponosił z nich takie same świadczenia, jak pozostali inni gospodarze tej wsi. Drugą liczną i zamożną grupą ludności wiejskiej byli kmiecie, nazywani na terenie całych Prus Królewskich gburami. Mieli oni nadziały ziemi nie mniejsze od jednego łana, najczęściej po dwa. Górna granica wielkości ich gospodarstw nie była właściwie określona. Istniała tylko pewna zasada, że gburzy tej samej wsi mieli nadziały ziemi o tej samej powierzchni. W zależności od formy uiszczanej renty feudalnej dzielono ich na czynszowych, czyli płacących ją w pieniądzu (co nie wykluczało danin w naturze lub niewielkich odrobków), oraz pańszczyźnianych, czyli szarwarkowych, obowiązanych w pierwszym rzędzie do darmowych robocizn na pańskim folwarku; czynsz pieniężny i daniny odgrywały wtedy rolę drugorzędną. Inaczej mówiąc forma renty stanowiła podstawę zakwalifikowania do jednej z dwu wymienionych wyżej kategorii. Wymiar pańszczyzny nie uległ zmianie od znanego nam "buntu" chłopów, czyli od lat trzydziestych XVII w. aż do pierwszego rozbioru. W 1765 r. znajdowało się w starostwie puckim 40 rodzin gburów pańszczyźnianych, czyli prawie tylu, ilu było w 1673 r. W 1664 r. na ogólną liczbę 176 rodzin gburskich — szarwarkowych było 63, w 1765 r. zaś na 193 tylko 40, czyli w pierwszym wypadku stanowili gburzy szarwarkowi 36,3% ogólnej liczby gburów, w drugim już tylko 20,7przy czym gburzy pańszczyźniani występowali jeszcze tylko w starostwie mirachowskim, w innych, sąsiednich już ich nie spotykamy. Znajdowali się natomiast w dobrach duchownych. Oba starostwa w omawianym roku były w ręku rodziny Przebendowskich. Wszyscy obarczeni pańszczyzną mieli też dany im przez dwór osad. Gburami czynszowymi byli osadnicy olenderscy i iprzyibysze z Pomorza Zachodniego, tzw. pomorynkowie, i ci spośród chłopów, którzy wykupili się od pańszczyzn i opłacali czynsz pieniężny. Można zaryzykować bardzo prawdopodobną hipotezę, że wykup z poddaństwa oznaczał między innymi opłatę za daną Załogę. Siady jednak dawnych powinności zachowały się w stadium szczątkowym, ezynszownicy bowiem we wsi Łebcz winni byli pracować na pańskim cztery tygodnie z kosą i grabiami podczas żniw i sianokosów i przysyłać pomoc do strzyżenia owiec. Czynszownicy ze wsi Reda, chociaż płacili tak jak łebczanie, bo po 20 złotych z łanu rocznie, nie mieli tego obowiązku. Ogólnie możemy powiedzieć, że powinności chłopów czynszowych były zbliżone do tych, jakie otrzymali wraz z prawem chełmińskim, różnicę stanowiła tylko wysokość czynszu pieniężnego uzależniona między innymi od stałej dewaluacji pieniądza, widocznej od końca średniowiecza. W dobrach szlacheckich spotykamy także dużą rozpiętość wysokości czynszów, zależną od umowy i od wysokości nadziału użytkowanej ziemi.

ocena 4,8/5 (na podstawie 4 ocen)

wczasy, bursztyny, Mirakowskie lasy