Wczasy

wczasy, wakacje, urlop

 

Szlakiem latarni morskich

05 kwiecień 2010r.

Latarnie morskie występujące nad morzem są bardzo charakterystycznym elementem tamtejszego krajobrazu. Niegdyś pełniły bardzo ważną funkcję, będąc znakami nawigacyjnymi, umieszczonymi wysoko na wieży, wskazywały ląd żeglarzom. Dziś natomiast są już obiektami nie używanymi, ale większość z nich zachowała się w bardzo dobrym stanie.


Port Słowian

06 czerwiec 2012r.

WINETA Gdzieś u ujścia Odry do Bałtyku kwitł przed tysiącem lat wielki i bogaty port Słowian — Wineta. Mieszkańcy Winety utrzymywali stosunki handlowe z całym nieomal Starym Światem, do Indii i Chin włącznie. Dzięki temu doszli do ogromnych bogactw i znaczenia, stając się najwybitniejszym emporium handlowym na Bałtyku. Wskutek niezmiernej pychy mieszkańców oraz niechęci wobec chrześcijaństwa,


Arctowski

06 czerwiec 2012r.

ARCTOWSKI Antarktyda jest szóstym kontynentem Ziemi, położonym wokół bieguna południowego. Cały świat upatruje tam nowego magazynu żywności i bogactw naturalnych. W dniu 7 grudnia 1976 roku Rada Ministrów PRL podjęła uchwałę o wysłaniu wyprawy antarktycznej dla założenia tam stacji, która byłaby stałą bazą naukową dla polskich polarników różnych specjalności.


Latrania morska w literaturze

06 czerwiec 2012r.

LATARNIA MORSKA W POLSKIEJ LITERATURZE PIĘKNEJ Polacy widzieli dawniej w morzu jedynie obcą i groźną potęgę, która uosabiała niebezpieczeństwo i wzbudzała lęk." [...] Sroższe jest morze niżeli bój krwawy [...]" — pisał w 1662 roku Marcin Borzymowski. Przez długi czas tylko u nielicznych poetów i prozaików pojawiają się motywy marynistyczne, wyrażone zresztą w formie nieporadnej i prymitywnej. Twórcy


Latarnik z Helu cz. 1

06 czerwiec 2012r.

"Nie ma nikogo, kto byłby większym wrogiem człowieczeństwa, niż stary Mikołaj z półwyspu Helu. Zapamiętały, zły, mrukliwy pomorczyk. Wyspowiadało mi jego historię morze i córka, którą odwiedzałem w latarni morskiej. Był to ostatni Słoweniec, który z wyspy Rugii


Latarnik z Helu cz 2

06 czerwiec 2012r.

Mniej udaną pozycją Salińskiego jest opowieść o latarni morskiej MDK-IV, od jedenastu dni i nocy atakowanej przez huraganowe nawałnice 149. Młody latarnik Pietrek musi wysłuchiwać bredni pijanego do nieprzytomności starego Kraba, jak zarznął kiedyś swoją kochankę. Krab chichotał skrzekliwie, a Pietrkowi wyłaniały się z przepaści wspomnień strzępy snów dzieciństwa — skojarzył, że kochanką Kraba była jego matka. Lichtarzem trzasnął w łysinę starego, i zabił. Odrzucił kołdrę z trupa i dostrzegł na jego piersi znamię, takie, z